Właściwie to nie jest tak do końca pasta, bo składniki nie zostały przeze mnie przemielone na papkę, ale jak to "coś" skategoryzowac? Nie mam niestety pomysłu. Zatem pasta jest moją wariacją na temat "Pasty pieczarkowej z kaszą jaglaną" z sojaturobie.pl. Ponieważ nie miałam ochoty na kaszę jaglaną, postanowiłam nieco w oryginalnym przepisie namieszać, pozmieniać i przerobić. Wyszło bardzo dobrze i smacznie, dlatego też dzielę się z Wami moim pomysłem. Wyszło tak pysznie, że mojej pasty prawie już nie ma, w ostatniej chwili zrobiłam te zdjęcia.
