Bardzo lubię angielskie powiedzenie - słodki ząb :) Niewątpliwie ja mam taki słodki ząbek, a nawet kilka. Niestety jeżeli chodzi o skutki takiego zęba, to już tak miło nie jest, w szczególności że traktuję słodycze jako pocieszacz (głównie w pracy po jakimś stresie, a że w pracy stresu sporo...) i jako nagrodę. Dlatego okazji do zjedzenia jest sporo i nie zawsze da się nad tym zapanować. Postanowiłam zatem chociaż częściowo przerzucić się na zdrowe desery w wersji raw czyli na surowo. Na pierwszy ogień poszły kulki słonecznikowo-rodzynkowe. Po prostu wspaniałe! Spełniają swoją rolę cudownie, po trzech takich kuleczkach ochota na słodycze przechodzi jak ręką odjął :)