Jakiś czas temu jadłam u znajomych wspaniałe, bardzo ostre curry. Chodziło potem za mną i chodziło, aż w końcu zrobiłam swoją, trochę złagodzoną w smaku wersję pomidorowo-kokosową. I wyszło przepysznie!
Jako że sezon na paprykę oraz pomidory w pełni, wracam do Was (po krótkiej przerwie) z przepisem na bardzo prostą i bardzo smaczną zupę paprykowo-pomidorową.
Czy można być przeziębionym w środku lata? Otóż niestety tak, tym bardziej, jeśli wcześniej kilka dni pod rząd siedziało się w przeciągu. Teraz mam katar do pasa i tylko resztki węchu i smaku :( Dlatego na poprawę humoru, na wzmocnienie i dla polepszenia zdrowia zrobiłam sobie wspaniały w smaku, aromatyczny sos pomidorowy. Najlepszy jest z samym chlebem.
Koniecznie muszę zacząć sama robić tortille, bo skład tych z marketów może przerazić. Niestety tym razem (ostatni już raz, obiecuję) skorzystałam z gotowych placków. Po prostu pomysł na dzisiejszy obiad przyszedł mi do głowy, kiedy byłam akurat na zakupach, a głód już nam zaglądał w oczy.
Już dawno miałam ochotę na jakiś orientalny smak, ale oczywiście w mojej złagodzonej wersji. Wybór padł na dal z czerwonej soczewicy. Lubię takie dania - proste i szybkie w wykonaniu, w dodatku można zjeść je samo lub podać np. do ryżu. I jeszcze jedna zaleta, szczególnie ważna dla zapracowanych, danie to można zrobić od razu w ogromnej ilości i jeść, aż się nie znudzi.
Bakłażan to dziwne warzywo. To znaczy do tej pory miałam z nim na pieńku. Postanowił chyba na złość mnie, we wszelkich potrawach, do których go dodawałam, być mało smaczną, gumowatą paskudą. Aż do wspaniałego dnia, kiedy zrobiłam tę zapiekankę. W końcu był przepyszny i mam nadzieję, że już taki pozostanie.
Od pewnego czasu miałam ochotę na awokado. Wspomnień z pierwszego (i ostatniego) razu kiedy je jadłam, nie mam niestety pozytywnych. Kiedy trochę bardziej zgłębiłam temat i wiem już jak wygląda dojrzałe awokado, stwierdziłam, że tamto które jadłam, było właśnie niedojrzałe i dlatego mi nie smakowało. Teraz zabrałam się do tego jak należy tzn. zamknęłam awokado na 2 dni w szafce i po tym czasie niemal samo wyskoczyło mi ze skórki :) Następnie posoliłam je, skropiłam sokiem z cytryny i pokrojone dodałam do mojego bento.I w końcu było takie, jak trzeba.
Tęsknię już do świeżych, polskich warzyw. Objadam się ostatnio świeżym szpinakiem (ale niestety hiszpańskim, który jak wyczytałam w nowym Kukbuku, wcale taki zdrowy nie jest), roszponką i rukolą, zaczęłam jeść kiełki, czekam z utęsknieniem na wiosnę, a w międzyczasie wymyślam surówki:)
Styczeń jest bezlitosny. Wszyscy albo są chorzy, albo dopiero co byli chorzy, albo niewątpliwie dopiero będą :( Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy, zresztą niestety razem z moim mężem. Dlatego na poprawę humoru i ku szybkiemu powrotowi do zdrowia, postanowiłam zrobić ogromną tartę warzywno-serową.
Tak, tak, w końcu przyszła do nas zima, więc i zapiekanka musi być zimowa. A cóż lepiej się nada do takiej zapiekanki, jeśli nie kasza jaglana ze swoimi rozgrzewającymi właściwościami?
Do tego pomidory, cebula, ser i sycące danie na mroźne wieczory mamy gotowe.